100 dni przed halvingiem bitcoina jak nastroje górników?

To prawdopodobnie jedno z najbardziej oczekiwanych wydarzeń okolicznościowych na całym rynku BTC. Zostało niewielu czasu do odliczenia. Wszystkie portale i użytkownicy związani z walutą bitcoina zniecierpliwieni nawołują do tego, że pozostało jedynie 100 dni do halvingu najpopularniejszej na całym świecie kryptowaluty.

Jednak na czym tak naprawdę polega halving bitcoina?

To niewątpliwie przedsięwzięcie, które wywołało ogromny szum na całym kryptowalutowym rynku. Informacja o halvingu pierwszej kryptowaluty obiegła wszystkich miłośników wirtualnych funduszy. Zatem czym tak właściwie jest to wydarzenie? Okazuje się, że termin halving obrazuje zmniejszenie dokładnie o połowę nagrody za każde wydobycie poszczególne bloku bitcoina. Aktualny stan za indywidualne wydobycie bloku BTC to 12,5 w walucie bitcoin. Po nastaniu halvingu tej waluty, będziemy mogli liczyć jedynie na 6,25 BTC za każdy wydobyty blok.

Bitcoin w górnictwie zanotował znaczący wzrost w 2020

Wirtualni górnicy, którzy parają się bitcoinami mogą spodziewać się regularnego halvingu około co 4 lata od powstania BTC. Cykliczność halvingu bitcoina mierzona jest jednak na więcej niż jednej płaszczyźnie. Zmniejszenie płacy bitcoinami aż o połowę za każdy poszczególny blok zawsze po wydobyciu kolejnych 210 tysięcy bloków bitcoina.

Proszę zwrócić uwagę na to, że w roku 2009 górnicy parający się wydobywaniem BTC za pośrednictwem mocy obliczeniowej swoich maszyn, mogli cieszyć się płacą 50 BTC za jeden wydobyty blok. W 2012 roku dokładniej w listopadzie miał miejsce pierwszy halving najpopularniejszej na świecie kryptowaluty. Górnicy otrzymywali wówczas 25 BTC za każdy wydobyty blok.

Mining kryptowalut – giganci łączą siły i budują mega-kopalnię

Zgodnie z przypuszczeniami kolejny halving miał miejsce w lipcu 2016 roku. Dlatego też kolejne zmniejszenie płacy za każdy kolejny blok bitcoinów oscylowano na 2020 rok, w maju. Według oszacowanych informacji wydarzenie halvingu BTC będzie miało miejsce aż do momentu wydobycia wszystkich bloków waluty. Według obliczeń nastąpi to po roku 2140.

Wiele osób zadaje sobie jedno pytanie. Dlaczego właściciel najpopularniejszej na świecie kryptowaluty stworzył w swoim systemie takie wydarzenie jak halving? Wbrew niektórym oczekiwaniom, ma on za zadanie regulować zasady popytu i sprzedaży bitcoina. W momencie, w którym wszystkie bitcoiny znalazłyby się bezpośrednio na rynku, popyt na nie automatycznie by zmalał. Tym samym sprawiłoby to, że górnicy zaangażowani w działanie za pośrednictwem blockchaina bitcoinów straciliby zainteresowanie tą walutą. Halving na razie skutecznie temu zapobiega.

Jak wydarzenie halvingu działa na rynek kryptowalut?

Niemal każdy zadaje sobie to pytanie. Okazuje się jednak, że niemożliwe jest, aby całkowicie przewidzieć skutek halvingu tak potężnej waluty. Spekulacje pojawiają się zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Jedni nawołują do tego, że ceny BTC wzrosną z uwagi na większy popyt, inni natomiast twierdzą, że cena równomiernie spadnie. Z przeszłości wiemy tak naprawdę, że historia halvingu nie przyniosła zbyt wielu zmian. Ostatni halving bitcoina, który miał miejsce, nie wywołał oczekiwanego zamieszania, ponieważ nie wpłynął na ceny BTC.

Previous ArticleNext Article
Od Stycznia 2019 jestem CEO projektu KopanieBitcoin.pl naszym celem jest prowadzenie i tworzenie największego serwisu w Polsce, który wspiera polskie górnictwo kopania kryptowalut. Kopanie Bitcoin jest w Polsce coraz bardziej popularniejsze dlatego celem jestem budowanie w pełni wartościowego serwisu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Microsoft chcę kopać kryptowaluty za pomocą reklam

Microsoft to jeden z głównych graczy w branży technologicznej. Nic więc dziwnego, że firma Billa Gatesa postanowiła dołożyć swoją cegiełkę do budowy krypto walutowego świata. Dnia 26 marca amerykański gigant złożył wniosek patentowy. Microsoft twierdzi, że specjalne czujniki są w stanie wykryć aktywność spowodowaną określonymi procesami — na przykład czas poświęcony oglądaniu reklam — a następnie przekształcić je typ danych odczytywany przez komputery, które z kolei mogą zostać wykorzystane do rozwiązywania problemów matematycznych. W bardzo podobny sposób działa algorytm Proof-of-Work odpowiadający za Bitcoina.

Proof-of-Work

Proof-of-Worj to algorytm, którego pierwotna koncepcja została opracowana w 1993 roku. Pomysł zakładał, że internetowi górnicy będą ze sobą konkurować w rozwiązywaniu złożonych zadań matematycznych. Kiedy górnik znajdzie rozwiązanie równania, wysyła je do sieci, następnie pozostali górnicy sprawdzają, czy odkryte rozwiązanie jest poprawne. Na podstawie tego algorytmu działa Bitcoin, który jest oparty na zdecentralizowanej zbiorowej pracy węzłów. Do tych węzłów zaliczamy górników, którzy odpowiadają za dodawanie nowych bloków do sieci.

Microsoft uznaje Proof-of-Work za zbędny

Część niekonwencjonalnych systemów krypto walut wymaga pracy wielkich pokładów mocy obliczeniowej. Zamiast tego dane można wygenerować na wzór aktywności, które wykonuje ciao użytkownika. Owe dane są dowodem pracy, w związku z czym użytkownik jest w stanie nie świadomie pomóc w rozwiązaniu trudnego obliczeniowo problemu. Powyższe informacje są dostępne we wniosku patentowym.

Konstrukcja systemu może wykorzystać nasz wysiłek fizyczny do wykopywania krypto walut. Dzieje się tak, dlatego że czujniki wykrywając, kiedy ciało zaczyna wykonywać jakiś wysiłek fizyczny, a zebrane dane wykorzystają do odblokowywania kolejnych bloków w blockchainie. Skanery można by nawet podłączyć do głowy, aby te wykorzystały nasze fale mózgowe. Jednym słowem podczas intensywnego wysiłku umysłowego możemy wydobywać nasze krypto waluty.

Według Microsoftu taki system może ostatecznie zachęcać użytkowników do wykonywania określonych czynności. Skanery są w stanie stwierdzić, z jakimi rodzajami zadań związana jest wykryta aktywność. Przykładem jest właśnie koncentracja naszego umysłu podczas oglądania i czytania informacji zawartych w reklamach. Za tak prostą czynność zostalibyśmy wynagrodzeni.

Czy jest to w ogóle potrzebne?

Nie wiadomo czy Amerykański gigant będzie praktykował zgłoszony patent. Tak samo, jak nie jest jasne czy powyższy protokół byłby w stanie pracować na podstawie nowej sieci. Z tond pytanie, czy można do tego celu wykorzystać blockchainy, które już istnieją?

Warty uwagi jest fakt, że w 2017 r. holenderska firma badała, czy człowiek jest w stanie wytworzyć wystarczającą ilość energii, aby wykopać krypto walutę. W rezultacie stwierdzono, że ciepło z ciał 37 osób, które zostało zebrane w ciągu paru godzin, jest wystarczające dla komputera, aby ten nieprzerwanie pracował ponad 8 dni kopać krypto waluty.

Trudność wydobycia Bitcoina spada o 16%

Tak dużego spadku trudności wydobycia głównej kryptowaluty, czyli Bitcoina nie było od lat! W całej ponad dziesięcioletniej przeszłości BTC podobny spadek zanotowano tylko 1 raz. Miało to miejsce blisko 9 lat temu, w październiku 2011 roku.

Co oznacza w praktyce spadek trudności wydobycia BTC?

Blisko 16% spadek oznacza w najprostszym przekazie to, że górnikom właśnie zaczęło się opłacać kopanie Bitcoina. Ostatnie chude lata na rynku kryptowalutowego miningu wykazywały się tym, że Ci, którzy kopali króla kryptowalut (zarówno osoby prywatne, jak i profesjonalne kopalnie) musieli do tego interesu znacznie opłacać.

Wyglądało to tak, że w momencie podłączenia koparek do wydobywania Bitcoina generowały one tak duże koszty prądu, że po wydobyciu określonej ilości sztuk BTC i ich sprzedaży, kwota, za która sprzedawano urobek nie wystarczała na pokrycie kosztów prądu, nie wspominając nawet o zysku czy zwróceniu się środków za sprzęt do miningu. Górnicy kopali więc BTC dokładając do interesu, a w ostatnich 2 latach wielu z nich wręcz poddało się i odłączyło swoje maszyny, bo zwyczajnie nie było ich już stać na ich finansowanie ze swoich innych działań.

Spadająca trudność wydobycia o 16% oznacza, że wydobycie staje się nie tylko opłacalne, ale nawet bardzo opłacalne. Istnieje więc duża szansa na to, że zarówno kopalnie, jak i osoby kopiące prywatnie już na dniach podłączą swoje koparki do sieci po to, by móc odbić sobie chude lata i zarobić wreszcie na koparkach.

Jak długo potrwa okazja do kopania Bitcoina?

W momencie ogłoszenia informacji, że trudność spadła o 16% wielu górników już podłączyło się do sieci i zaczęło kopać. Zyski, jakie będą mogli dzięki temu zarobić potrwają tak długo, jak długo sieć nie “zapcha się” tysiącami nowych osób kopiących, które automatycznie podniosą trudność (hashrate) do kolejnego poziomu. Nie musi się to stać dziś, jutro, ani za miesiąc, ale niewątpliwie im więcej osób będzie chciało wykorzystać opłacalność kopania Bitcoina, tym bardziej będą sprawiać, że trudność wzrośnie, a zyski z kopania zaczną maleć.

Co ciekawe, zyski znów z czasem będą maleć, ale trochę to potrwa zanim zejdą poniżej jakiegokolwiek stopnia opłacalności, dlatego mamy okazję obserwować dziś i na przestrzeni kolejnych tygodni jak rośnie zainteresowanie kopaniem, a być może również zakupem nowego sprzętu miningowego. Warto tu pamiętać, że koparki kupione rok, czy dwa lata temu nie są już tak wydajne, jak nowe modele, dlatego część górników może zdecydować się na zakup nowoczesnych urządzeń, podnosząc sobie tym samym szansę na bardziej efektywne kopanie.

Czy górnicy ze starym sprzętem zostaną wypchnięci z rynku?

Trudno powiedzieć, ale nie jest to wykluczone. Wszystko zależy od tego jak wydajne mają maszyny i w jakie urządzenia zainwestuje ich miningowa konkurencja. Wraz ze wzrostem profesjonalizacji koparek może się wkrótce okazać, że posiadacze przestarzałych maszyn będą zarabiać wielokrotnie mniej niż ich koledzy na nowych maszynach, a po kilku max kilkunastu miesiącach kto wie.. może rzeczywiście zrezygnują z kopania.