Bitcoin SV został przejęty przez anonimowego minera

Niedawno nieznany nikomu pool przejął znaczną większość mocy hash w sieci Bitcoin SV. Tym samym udało się stworzyć zaskakującą sytuację. Mowa tutaj o sytuacji, która rodzi pytania dotyczące samego bezpieczeństwa blockchaina tak zwanego „Bitcoina prawdziwego”.

W tym wszystkim najdziwniejsze jest to, że nie jest to do końca jasne, kto tak naprawdę stoi za poolem. Taka sytuacja została po raz pierwszy zauważona przez p00rm30rY na Twitterze.

Bitcoin SV budzi coraz to większe kontrowersje

To nie jest pierwszy raz, gdy całkiem anonimowy podmiot wprowadza nagle do sieci Bitcoin SV bardzo dużą moc hash. To samo zjawisko miejsce miało na krótko pod koniec stycznia. Ktokolwiek tak naprawdę stoi za działaniem tym, ma możliwość obecnie „przepisania” łańcucha, w ten sposób zagrażając rentowności w zasadzie całej platformy.

Jest jak najbardziej możliwe, chociaż bardzo mało prawdopodobne, że jednak jacyś uczciwi górnicy zainteresowali się nagle bardzo kontrowersyjnym altcoinem. Bitcoin SV był jednak rzadko mocno opłacalny pod kątem samego wydobycia.

Bitcoin SV używa dokładnie tego samego algorytmu hash, co Bitcoin Cash oraz Bitcoin.

Dosyć kontrowersyjny fork

Bitcoin SV zresztą budzi ogromne emocje od momentu jest stworzenia pod koniec roku 2018. Wtedy właśnie część (dodajmy, dosyć mała) zwolenników kryptowalut postawiło właśnie na ten projekt i uznało go za magazyn realny wartości. Później tak naprawdę było jeszcze gorzej. Reputacja BSV bowiem cierpi także z powodu dosyć licznych prawnych problemów dotyczących jego założyciela, a więc Craiga Wrighta, który uważa, że to on właśnie jest samym Satoshim Nakamoto.

Wiele dowodów również wskazuje na to, że w sieci zachodzą transakcje bardzo podejrzane. Wspomina także na brak zainteresowania ze strony zwolenników uczciwych kryptowalut. Na samym początku bieżącego roku analityczna firma ujawniła także, że praktycznie żadna z codziennych siedmiuset tysięcy transakcji nie ma kompletnie żadnej rzeczywistej wartości. Poza tym prawie cała sieciowa aktywność powiązana jest z jedną pogodową aplikacją, która zapisywała wielokrotnie klimatyczne dane w blockchainie. O tym wszystkim możemy sobie poczytać na portalu Bitcoinist. Na portalu znajdziemy wiele więcej ciekawych tematów oraz informacji związanych ogólnie z rynkiem kryptowalut.  Z newsami powinniśmy być na bieżąco, aby ten świat nie miał przed nami żadnych tajemnic. Dzięki temu temat BSV nie będzie dla nas czymś nieznanym.

Pomimo tego wszystkie, BSV nadal ma po swojej stronie grupę zwolenników naprawdę oddanych. A ilu ich tak naprawdę jest? Trudno w rzeczywistości podać jakieś liczby konkretne. Wiemy doskonale, że wiele osób na to liczy i chciałoby te liczby poznać. Jednak nie jest to możliwe. Inna sprawa, że oni nawet mogą wycofać swojego poparcia dla tego projektu, jeśli dojdą do takiego wniosku, że ich coiny są w sieci mocno zagrożone. Musimy przyznać, że jest to dosyć niekomfortowa sytuacja.

Previous ArticleNext Article
Od Stycznia 2019 jestem CEO projektu KopanieBitcoin.pl naszym celem jest prowadzenie i tworzenie największego serwisu w Polsce, który wspiera polskie górnictwo kopania kryptowalut. Kopanie Bitcoin jest w Polsce coraz bardziej popularniejsze dlatego celem jestem budowanie w pełni wartościowego serwisu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wydobycie Bitcoina trudniejsze o 7proc.

Aby społeczność Bitcoina osiągnęła pełen konsensus, Satoshi Nakamoto stworzył innowacyjny system, który jest kluczowym elementem w dostosowywaniu trudności poziomu wydobycia Bitcoina. Pomimo zarejestrowania spadków na giełdach trudność związana z wydobyciem powyższej krypto waluty skoczyła aż o 7proc.

Należy podkreślić fakt, iż ów stopień trudności jest zmieniany po okresie około dwóch tygodni. Co to znaczy dla kopaczy krypto walut? Odpowiedź jest prosta, lecz nie zadowalająca. Mianowicie szansa na zdobycie nagrody za wykopanie bloku Bitcoina jest o wiele cięższa.

W artykule znajdziesz następujące informacje

Skok osiągnął wartość 7proc.

Zanotowany poziom trudności po ostatniej aktualizacji skoczył aż o 7proc. Za następną kalibracją poziomu trudności będziemy musieli poczekać do 21 marca. Informacja ta jest szczególnie ważna zarówno dla górników wydobywających ową krypto walutę, jak i inwestorów. Spytacie się dlaczego? Otóż poziom bezpieczeństwa oraz odporność sieci BTC na ataki jest zależny właśnie od stopnia trudności. Im wyższy tym krypto waluta jest bezpieczniejsza.

Powyżej wymienione dane pokazują nam, że aby pomyślnie zaatakować sieć Bitcoina, osoba lub grupa przeprowadzająca atak musiałaby mieć moc obliczeniową, która przewyższałaby moc obliczeniową wszystkich innych urządzeń aktualnie kopiących BTC. Łatwo można spostrzec, jak trudny w wykonaniu musi być taki atak. Jest on wręcz niemożliwy do wykonania ze względów ekonomicznych w miarę wzrostu hash rate‘u. Jedynym możliwym celem ataków poprzez posiadanie 51procmocy obliczeniowej, stają się mniejsze blockchainy.

Szansa na zarobek?

Ciekawie na rynku krypto walut powinno zacząć się dziać w maju. Wówczas to będzie mieć miejsce tzw. halving, czyli podział nagrody, którą otrzymują górnicy w zamian za wykopanie kolejnego bloku znajdującego się w sieci BTC. W praktyce oznacza to dla nas, iż na rynek będzie trafiało aż o 50procmniej coinów niż obecna liczba tych, które trafiły na rynek do tej pory. Przy niezmienionym popycie lub rosnącym jeszcze bardziej możemy spodziewać się wzrostu kursu krypto waluty. Istnieje szansa wystąpienia bańki spekulacyjnej na bitcoinie, jak i innych dostęnych krypto walutach. Działo się tak podczas trwania poprzednich halvingów.

Na drugim planie powyższych wydarzeń ma miejsce równie ciekawa sytuacja. Mimo iż BTC powstał, aby zdecentralizować emisję waluty, która dziś, zgodnie z przewidywaniami zaczyna odchodzić w zapomnienie. Możliwość wydobywania krypto waluty na naszych domowych komputerach jest dzisiaj mało realną rzeczą. Spowodowane jest to faktem, że na świecie powstają coraz większe kopalnie walut cyfrowych, których moc obliczeniowa zostaje regularnie zwiększana.

Mało kogo stać na budowę pospolitej koparki, co dopiero porównywać ją do ogromnych hal, stanowiących miejsce instalacji największych centrum wydobywczych krypto walut. Do tego trzeba doliczyć ogromny pobór moc, który generują podkręcone na maksimum swoich wydajności podzespoły. Jeśli jednak jesteś inwestorem, na pewno zaciekawi cię fakt, że w momencie wykopania wszystkich bloków BTC, jego wartość zwiększy się o dużą sumę. Dla tego warto posiadać choć jednego coina w swoim portfelu.

Czy Bitcoin i Ethereum mining są marnotrawstwem energii?

Brad Garlinghouse stwierdził, że wydobywanie Bitcoina i Ethereum pochłania mnóstwo energii. Pozostaje po nich duży ślad węgłowy, co może być przyczyną zmartwienia dla tych aktywistów, którzy się zajmują zmianami klimatu. Czy opinia CEO Ripple jest słuszna?

Badania pokazują, że wydobycie Bitcoina pochłania mnóstwo prądu i pozostawia dużo e-odpadów

Dyrektor generalny Ripple, wspomniany wyżej Brad Garlinghouse skrytykował mining Bitcoina i Ethereum za zbyt duże ilości energii zużywanej podczas wydobywania. Była to odpowiedź na wyniki badań dostarczone przez  Alexa de Vriesa, który jest ekspertem PwC ds. blockchaina i założycielem Digiconomist. Kopanie  Bitcoina (BTC) w chwili obecnej pochłania o wiele więcej energii niż ma to miejsce w Chile.

Ważne na forum:

W opinii eksperta szokuje również statystyka, że ta wiodąca waluta cyfrowa wytwarza więcej e-odpadów niż Luksemburg. Warto również zauważyć, że obecnie ślad węglowy Bitcoina jest podobny do tego w Nowej Zelandii. Ponadto jedna transakcja BTC generuje więcej dwutlenku węgla niż 780 tys. transakcji autoryzowanych przez Visa.

Ekspert ponadto dodaje, że przy sukcesywnie rosnących hashrate i mining difficulty wzrasta konkurencja w przemyśle. Po halvingu, który nastąpi za dziesięć tygodni, starsze platformy wydobywcze będą uznawane za przestarzałe.

De Vries napisał, że 98 proc. sprzętu wydobywczego do kryptowalut to sprzęt przestarzały i w ciągu półtora roku stanie się kompletnie bezużyteczny i pójdzie prosto na wysypisko e-odpadów. Sprzęt tego rodzaju w szybkim czasie się starzeje, dlatego konieczne są kolejne edycje bardziej nowoczesnego i funkcjonalnego oprogramowania.

Brad  Garlinghouse krytykuje kopanie BTC i ETH

Przedstawione fakty potwierdza także wypowiedź Brada Garlinghouse’a, który stwierdził, że wydobycie Bitcoina (BTC) i Ethereum (ETH) to ogromne marnotrawstwo. Poza tym nikt nie chce ponieść kosztu odpowiedzialności za pozostawienie dużych śladów węglowych. Dziwi się również CEO Ripple, że mining walut cyfrowych nie zajmuje wyższej pozycji w globalnej polityce dotyczącej zmian klimatu.

Z wypowiedzi Garlinghouse’a wynika, że chociaż wydobycie Bitcoinów jest przemysłem bardzo dochodowym, to – z drugiej strony – ma też negatywny wpływ na środowisko i nie należy tego faktu lekceważyć.

Prawdą jest, że wydobywanie Bitcoinów (BTC) zużywa dużo energii elektrycznej, to jednak – jak wynika z badań CoinShares z 2019 roku – 74 proc. tego wydobycia bazuje na energii odnawialnej (słonecznej lub wodnej), a to w dużym stopniu zmniejsza szkody powstałe z wydobycia dla środowiska.

W raporcie CoinShares zwrócono uwagę na to, że koncentracja wszelkich operacji kopania ma miejsce tam, gdzie występują duże zasoby energii odnawialnej. Bazowanie wydobywania Bitcoinów na energii odnawialnej to niewątpliwa zaleta. BTC wyróżnia się pod tym względem na tle innych walut cyfrowych. Wydaje się, że przyszłość BTC nie jest zagrożona. Nie zwalnia to jednak z odpowiedzialności za generowanie e-odpadów.