Mamy za sobą kolejny halving Bitcoina

Ostatniego wieczora, wraz z wykopaniem 630 000 bloku,  wartość nagrody dla górników Bitcoina została zmniejszona o połowę. W tej chwili wynosi ona 6,25 BTC. Mimo to, hash rate nie spada, w przeciwieństwie do sytuacji z kwietnia dotyczącej podziału Bitcoin Cash i Bitcoin SV.

To już trzeci halving BTC!

Społeczność kryptowalut z pewnością mocno wyczekiwała halvingu w 2020 roku. Od kiedy wypuszczono pierwszy blok Bitcoina, doszło do trzech halvingów.  Ten proces jest wyzwalany co 210 tysięcy wykopanych bloków, a jego celem jest ograniczenie nagrody dla górników, co pomaga utrzymać odpowiednią podaż BTC. W jaki sposób? Otóż dzięki temu ograniczeniu, zapobiega się nader dynamicznemu wydobywaniu waluty, a co za tym idzie – spadkowi jej wartości. Halving do tej pory przypadał co 4 lata. Tyle mniej więcej zajmowało wydobycie określonej liczby jednostek przez kopaczy krypto.

  • 2012 r. – nagroda za blok zmniejszyła się z 50 do 25 BTC
  • 2016 r. – nagroda za wykopanie bloku uległa zmniejszeniu z 25 do 12,5 BTC

Hash rate spadło po halvingu Bircoin Cash i Bitcoin SV

Chwilę przed halvingiem najpopularniejszej kryptowaluty doszło do dwóch halvingów w “siostrzanych” sieciach. BCH i BSV, które powstały w wyniku dawnego odłamu od BTC, w kwietniu przeszły przez ten proces. Tuż po jego zakończeniu doszło do zmniejszenia hash rate. Gwoli wyjaśnienia – hash rate jest wskaźnikiem efektywności wydobywania bloków. Za pomocą jednostek, hashów, można przedstawić aktualną moc obliczeniową. Jest to bardzo istotny wskaźnik, pozwalający ocenić, czy jest możliwe utrzymywanie technologii. Utrzymanie systemu kryptowalut odbywa się w sposób zdecentralizowany, dlatego tak ważne jest utrzymanie rate’u na wysokim poziomie.

Wystarczyło zaledwie 14 godzin, by hash rates BCH i BSV spadły niemal o 60%. Z kolei tuż po zakończeniu pierwszej doby od halvingu Bitcoin Cash, doszło do spadku hash rate o ponad 80%! To ogromne zmiany, które stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa blockchainów tych kryptowalut, czyli systemów odpowiadających za ich obsługę. Nic dziwnego, mniejsza nagroda zniechęca górników do utrzymywania pochłaniających energię koparek.

Powrót do średniej tygodniowej

Hash rate BTC z kolei trzyma się dobrze. Po upływie 7 godzin od halvingu, spadł zaledwie o 6% . Było to nieznaczne odchylenie, które bardzo szybko powróciło do wcześniejszego średniego poziomu. Może to być ściśle związane z dodatkową nagrodą, która przysługuje górnikom tej kryptowaluty. Mianowicie, dostają oni udział z opłat transakcyjnych, którymi objęte są podmioty dokonujące transakcji na BTC.  Taki udział jest wypłacany wraz z wydobyciem bloku przez górnika i stanowi on około 15 % całości nagrody.

Wielu górników ma obawy dotyczące halvingu, gdyż z każdym zmniejszeniem nagrody, wydobywanie mniej się opłaca. Prowizje wprowadzone przez BTC zachęcają do utrzymania koparek w stanie pracy, szczególnie, że liczba transakcji odbywających się za pośrednictwem kryptowalut będzie z roku na rok rosnąć. Pozwoli to na zrównoważenie rentowności takiego procesu.

Previous ArticleNext Article
Od Stycznia 2019 jestem CEO projektu KopanieBitcoin.pl naszym celem jest prowadzenie i tworzenie największego serwisu w Polsce, który wspiera polskie górnictwo kopania kryptowalut. Kopanie Bitcoin jest w Polsce coraz bardziej popularniejsze dlatego celem jestem budowanie w pełni wartościowego serwisu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Na co składa się wartość Bitcoina?

Często słyszymy komentarze odnośnie do tego, że Bitcoin nie ma żadnej wewnętrznej wartości. Krytycy tej i innych kryptowalut rzucają takimi sloganami zawsze, gdy tylko pojawią się zawirowania na rynku. A jak to się ma do rzeczywistości?

W artykule znajdziesz następujące informacje

Bitcoin a waluty fiducjarne

Choć o najpopularniejszej kryptowalucie świata często mówi się jak o bezwartościowym bicie, to podobnie możemy powiedzieć o walutach fiducjarnych, czyli oficjalnych pieniądzach emitowanych przez rządy, które od dawna nie mają pokrycia w surowcach. W obu tych przypadkach ich wartość opiera się głównie na wierze w sens ekonomii. Czy jednak nie ma różnic pomiędzy Bitcoinem a walutami fiat, czy też może istnieje między nimi kontrast?

O pieniądzu fiat możemy powiedzieć, że jest użyteczny i trwały, podzielny, łatwy do transferu i stosunkowo trudny do podrobienia, ale to samo możemy powiedzieć o Bitcoinie. Można go podzielić aż do ośmiu cyfr po przecinku, a ponadto jest trwały ze względu na swój zdecentralizowany, oparty na blockchainie charakter. Nie sposób go podrobić, a przenoszenie Bitcoina jako waluty typu peer-to-peer, odbywa się bez pośrednictwa banków. Ponadto obniża to koszty transakcji, a istnieje coraz więcej miejsc, gdzie Bitcoin akceptowany jest jako forma płatności. Czy zatem istnieją jakieś różnice pomiędzy Bitcoinem a walutami fiat?

Owszem istnieją, jak choćby ograniczona podaż Bitcoina, którego wartość ze względu na deflację z założenia powinna rosnąć. Jest to cecha, która czyni Bitcoin konkurencyjnym do tradycyjnych pieniędzy, które z kolei na skutek częstego nielimitowanego dodruku, a ostatnio wręcz rozdawnictwa przez rządzących, ulegają inflacji. Efekt jest taki, że wartość realna pieniądza fiat spada, przez co ceny towarów są coraz wyższe. Aby ochronić swoje zasoby przed utrata na wartości, oszczędni szukają alternatywy, a tą jest coraz częściej Bitcoin.

Ważny jest także zdecentralizowany charakter kryptowalut, a szczególnie Bitcoina. Jest on pieniądzem należącym w całości do swojej społeczności, nad którym nie sprawują kontroli ani banki ani instytucje rządowe. Jej minusem są jednak duże wahania cenowe, a Bitcoin nie raz już pokazał, że zmiany jego kursu mogą sięgać nawet kilkudziesięciu procent. Pomimo tego całkiem sporo grono osób widzi w nim nadzieję na polepszenie swoich finansów.

Co dokładnie decyduje o wartości Bitcoina?

Na wartość tej kryptowaluty ma wpływ całkiem sporo czynników, ale najważniejszymi są prawa rynku, czyli podaż i popyt oraz koszt wydobycia nowych monet. Do tego dochodzi ilość konkurencyjnych kryptowalut, ale także dostępność, a więc ilość giełd, na których można Bitcoiny nabywać.

Wielu analityków uważa, że wartość Bitcoinów będzie rosła wprost proporcjonalnie do spadku zaufania do banków centralnych i staje się to powoli widoczne. Przeprowadzone na przełomie kwietnia bieżącego roku przez The Tokenist badania pokazały, jak w okresie ostatnich trzech lat zmieniało się nastawienie do najpopularniejszej i najstarszej kryptowaluty świata – w 2017 roku ponad 80% osób deklarowało w ankietach, że bardziej ufa dużym instytucjom finansowym, obecnie natomiast aż 47% ankietowanych wybrało za godniejszy zaufania Bitcoin.

Dlaczego Satoshi nigdy nie miały wydać swoich 1,1 miliona BTC?

Dlaczego Satoshi nigdy nie miały wydać swoich 1,1 miliona BTC?

Satoshi Nakamoto nie wyda nigdy swoich „1,1 miliona bitcoinów”. Dlatego, że jest altruistą. Takie informacje przekazał badacz patternu Patoshi – Sergio Demian Lerner.

Patoshi pattern wykorzystuje wszelkie luki prywatności protokołu wczesnego v.01, w celu identyfikacji bloków, które wydobyć mógłby sam Satoshi Nakamoto. Lerner jeszcze powiedział, że twórca Bitcoin nie użyje raczej swoich monet. Nie ruszył ich przecież od roku 2009.

Podczas sesji ostatniej AMA (Ask-Me-Anythin) na Redditcie, Lerner swoje założenie związał z faktem, że dokładnie 1,1 miliona BTC, które są przypisane Satoshi ruszone nie zostało już od ponad dekady.

Założenie

Musimy założyć, że Patoshi to Satoshi. Na podstawie historii tychże monet sądzimy, że Satoshi nie użyje ich nigdy. Uważają, że nie może być bardziej altruistycznego oraz sprawiedliwego sposobu właśnie na stworzenie Bitcoina.

Sama społeczność w maju przywołała badanie Lernera, aby tylko wejść na trop pięćdziesięciu BTC, które wydobyte były we wczesnych dniach samego istnienia Bitcoina. Jednak nagle monety przesunięte zostały. Lerner odrzucił także wszelkie spekulacje, że Satoshi swoje monety rusza argumentując to w ten sposób, że blok, który jest odpowiedzialny za te pięćdziesiąt BTC wypadł poza bloki bezpośrednio wydobywane przy użyciu patternu Patoshi.

Lerner stwierdził także, że dostrzega dużo więcej wskazówek w paterrnie Patoshi. Natomiast dodał, że badań nie będzie kontynuował.

Powiedział, że nie chce się już zagłębiać w tę sprawę. Wydaje się, że wykazali wystarczająco transparentność Bitcoina. Grzebanie w tym dalej stanowić może już pewnego rodzaju wejście w sferę prywatną Satoshiego.

Czym tak naprawdę jest pattern Patoshi?

Wzorzec, a więc pattern Patoshi opiera się bezpośrednio na założeniu, że Nakamoto sam wydobywał we wczesnych dniach BTC. Chodziło o to, aby zweryfikować swoje bezpośrednie koncepcje. Tak naprawdę to dziewięćdziesiąt dziewięć bloków przypisanych wstępnie Satoshiemu pozostaje całkowicie niewydanych. Odróżnia je od bloków, które są wydobywane według identycznego wzrostu i to w tym samym okresie.

Lerner dalej argumentuje, że wzór bloków, które wchodzą w skład patternu Paroshi ukrywał się często nagle oraz także wznawiał w momencie przerwania. Nieprawdopodobieństwo koordynowania jakiegokolwiek tychże przerw wiąże bloki tak naprawdę z jednym górnikiem. Brak ruchu monet natomiast może, zdaniem Lernera, przypisać samemu altruizmowi Satoshiego Nakamoto.

Badacz jednak pozostaje konserwatywny w odniesienie do samej tożsamości „pierwszego górnika” w samej sieci Bitcoin. Twierdzi tak naprawdę, że jego badania jedynie wskazują na „Patoshiego”, który całkiem możliwe że jest, ale w rzeczywistości nie musi być Satoshim. Pamiętajmy o tym. Na pewno chcielibyśmy wiedzieć jak to będzie wyglądało w przyszłości. Czy rzeczywiście 1,1 miliona BTC będzie nietknięty? Czy Patoshi to Satoshi? Musimy przyznać, że jest bardzo dużo niewiadomych. Zobaczymy czy w niedalekiej przyszłości coś się wyjaśni, czy też dalej będziemy tkwić w niewiadomej.